Podatki to, obok śmierci, jeden z najpewniejszych elementów życia. Przychodzą zawsze i zawsze warto opłacać je na czas. Jak mieć na to środki?

W chwili, gdy piszę te słowa (a jest to ranek 16 lutego 2019 roku) mały przedsiębiorca ma do opłacenia dwa podatki. Jeden z nich to VAT, drugi – podatek dochodowy. O tym, jak je zmniejszyć, pisałem już wcześniej, dziś zajmiemy się inną równie ważną kwestią. Pokażę ci, jak w prosty sposób zawsze mieć pieniądze na ich opłacenie.

Dlaczego to takie ważne?

Dlatego, że w momencie, gdy otwierasz własną działalność jesteś zdany wyłącznie na siebie. Pracując na etacie/umowie sprawami podatkowymi zajmuje się pracodawca. To on każdego miesiąca odciąga część twojej pensji i przelewa ją na konto urzędu skarbowego. W chwili, z którą zaczynasz działanie „na swoim” musisz zadbać o to samodzielnie. A uwierz mi, może to być trudne.

Choćby dlatego, że płatności za faktury trafiają na twoje konto w kwocie brutto, przed odjęciem obowiązkowej daniny dla miłościwie nam panujących. Z jednej strony to cieszy, bo dostajesz więcej kasy, z drugiej w szale zakupowym może się okazać, że wraz z ostatecznym terminem płacenia podatków kwota widniejąca na deklaracji jest o wiele większa niż to, czym obecnie dysponujesz. I wtedy, cytując klasyka, jest płacz i zgrzytanie zębów.

Na szczęście przez kilka lat prowadzenia własnej działalności wypracowałem sobie nawyk odkładania środków na VAT i dochodówkę.

Co będzie potrzebne?

W moim przypadku, jako, że korzystam z usług mBanku, dobrym rozwiązaniem okazało się założenie konta pomocniczego. Kosztuje to ok. 5 zł miesięcznie ale ta piątka jest jedną z najlepszych inwestycji, jakie do tej pory poczyniłem. Inwestycji w porządek i brak zaległości względem III (IV-bis?) RP. Stawiam moje miesięczne dochody, że w innych bankach znajdziecie podobne rozwiązania, możliwe nawet, że zupełnie darmowe. Ale ja nie o tym.

Konto pomocnicze, jak nietrudno zgadnąć, służy mi do przechowywania tej części pieniędzy, którą muszę przeznaczyć na podatki. Kwota tam składowana nie pojawia się w zestawieniu ogólnym, nie mam również do niej dostępu przy pomocy jakiejkolwiek karty. A to znaczy, że jest niemalże w pełni zabezpieczona przed wydaniem.

Ile przelewać na konto pomocnicze?

Podatek VAT od większości rzeczy i usług wynosi 23%. Podatek dochodowy w zależności od osiąganych wyników może wynosić 18 lub 32%, ewentualnie w wypadku rozliczania się się liniowo – stale 19%. Ja korzystam z tej pierwszej stawki.

Ogólną zasadą, jakiej przestrzegam jest to, aby z każdego przelewu, jaki wpada mi na konto przerzucać od razu 23% VAT-u i 18% dochodowego na konto pomocnicze. A, że jestem leniwy, metodą prób i błędów (nie bardzo umiem w matematykę) obliczyłem, że jest to ok. 34% tego, co przelewa mi klient.

Dla uproszczenia przyjąłem, że podatki w moim przypadku wynoszą dokładnie 35% wartości wpływów i taką właśnie część każdego przelewu przychodzącego przerzucam na konto pomocnicze. Jeśli nie masz ochoty na mozolne obliczenia, wystarczy najpierw przelać kwotę VAT-u, potem wartość dochodowego i też będzie git. Przelewy (przynajmniej w mBanku) między własnymi kontami firmowymi są jak na razie darmowe.

Co dalej?

Teraz pozostaje tylko wyliczyć, ile faktycznie podatku zapłacicie. W 999 przypadków na 1000 będzie to kwota równa lub mniejsza, jeśli macie jakiekolwiek koszty. O samych kosztach pisałem już wcześniej (link znajdziecie na początku wpisu, jak i poniżej):

ZOBACZ: Jak płacić niższe podatki w firmie?

Co zrobić z resztą pieniędzy? To wszystko zależy od ciebie. Nadwyżkę pozostałą na rachunku pomocniczym możesz wydać lub zachować przelewając ją np. na konto oszczędnościowe. Osobiście możliwie jak najczęściej staram się wybierać tą drugą opcję. Czasami nawet mi się to udaje.

*

Tak wygląda mój sposób na zabezpieczanie środków na opłacenie podatków. Znasz lepszy? A może masz propozycję jak ulepszyć ten przedstawiony przeze mnie? Możesz podzielić się swoją opinią w komentarzu.