Podobno każdego dnia przeciętny pracownik otrzymuje ok. 120 wiadomości e-mail. Nie dodając do tego dzwoniącego telefonu służbowego i odciągających od obowiązków kolegów z biura daje to jakieś 120 sytuacji, w których wytrącany jest z aktualnego zajęcia.

Zdaniem naukowców pracujących na zlecenie Microsoftu, powrót do pełnej koncentracji nawet po krótkiej przerwie trwa średnio 23 minuty i 15 sekund. To znaczy, że gdybyśmy odrywali się od pracy dla każdego maila z osobna, stracilibyśmy każdego dnia jakieś 2790 minut na powrót do pełnego skupienia. Przypominam, że jedna doba to 1440 minut, a mówimy tu tylko o dniu roboczym składającym się z 8 godzin.

Ok, rozumiem. Opisana powyżej sytuacja jest czysto teoretyczna. Ale z drugiej strony, jeśli średnio potrzebujemy ponad 20 minut na powrót do pełnej koncentracji na zadaniu, każde wyrwanie nas ze swego rodzaju „flow” jest dla nas tak naprawdę stratą niemalże pół godziny. Pół godziny, podczas których bylibyśmy w stanie posunąć wiele projektów daleko do przodu.

Utrata koncentracji to niezwykle częste zjawisko. W dobie natychmiastowej synchronizacji skrzynek pocztowych, powiadomień push i łatwego dostępu do smartfonów rozpraszamy się łatwo i dużo. A to ujemnie wpływa na wszelkie zadania, z którymi się mierzymy.

Z tego powodu przygotowałem kilka tricków pozwalających lepiej skupić się na pracy, w celu wyciągnięcia z niej jak najlepszych efektów.

Oto one:

  • zaplanuj czas na pracę bez żadnych przeszkadzajek. Najlepiej wpisz go sobie w kalendarz i trzymaj się terminu choćby nie wiem, co. Ja, na ten przykład, dlatego właśnie lubię pracować rano. W momencie, gdy cała Polska jeszcze śpi jestem w stanie ogarnąć się z najpilniejszymi zadaniami przed śniadaniem,
  • wyłącz komunikatory, programy pocztowe, ustaw tryb samolotowy na urządzeniach mobilnych. Nic tak nie wytrąca z równowagi jak dźwięk powiadomienia lub migająca ikonka aplikacji. Dlatego najlepszym wyjściem (jeśli czas Twojej pracy przypada na godziny normalnej aktywności społecznej) jest na czas zaplanowany w kalendarzu odciąć się zupełnie od świata. Na maile i wiadomości odpowiesz później, jak skończysz to, co sobie zaplanowałeś,
  • załóż słuchawki i włącz produktywną muzykę. Dobre słuchawki przydają się zarówno w domu (inni domownicy, współlokatorzy) jak i w biurze (zwłaszcza na openspace’ach). Do tego muzyka, która pobudzi do działania i jednocześnie wyciszy dźwięki otoczenia,
  • zamknij drzwi, wywieś karteczkę „NIE PRZESZKADZAĆ”. Jeśli masz to szczęście i pracujesz w domu lub własnym biurze, odetnij się w ten sposób od innych ludzi. Na kartce możesz dodać informację, o której będziesz dostępny, aby każdy, kto ma do Ciebie jakąś pilną sprawę wiedział, kiedy pojawić się w progu gabinetu,
  • ustaw budzik na konkretną godzinę. Wejście w tryb „flow” ma jedną zasadniczą wadę: nie czujesz upływu czasu. Dlatego w celu przypomnienia o przerwie/końcu prac nad danym projektem niech Ci przypomni ustawiony budzik lub timer.
Powyższe triki z mniejszym lub większym powodzeniem stosuję osobiście (zamknięte drzwi nie zawsze działają, zwłaszcza przy żonie) i mam o nich jak najlepsze zdanie. A Ty? Jakie są Twoje sposoby, aby skupić się na czekających Cię zadaniach?